Leon XIV, Następca Piotra i Jana Pawła II
Krzysztof Bronk - Watykan
Dziś jeszcze nie wiemy, co w Pompejach powie Leon XIV. Jan Paweł II dziękował Maryi za swą dotychczasową Piotrową posługę. Podkreślał, że liczy się w niej nie to, co widać na zewnątrz, ale misja duchowa, wspierana na kolanach przez rzesze wiernych. „Błagam, aby ta misja Kościoła wypełniła się w naszych czasach w całej swojej pierwotnej czystości. I abym ja mógł pozostać wiernym i pokornym sługą tej misji” – mówił Jan Paweł II.
Papież poliglota
Szukając podobieństw między Janem Pawłem II a Papieżem Leonem, można by wskazać na aspekty czysto zewnętrzne. Z miesiąca na miesiąc Leon XIV coraz bardziej daje się poznać jako poliglota, choć nie w tym samym, co Jan Paweł II zakresie. Od początku wiedzieliśmy, że oprócz angielskiego biegle posługuje się językiem włoskim i hiszpańskim. Potrzeba było ponad miesiąca, a konkretnie audiencji dla pielgrzymów z Demokratycznej Republiki Konga, abyśmy mogli się przekonać, że nowy Papież mówi też po francusku. Podczas niedawnej podróży apostolskiej do Afryki okazało się natomiast, że całkiem dobrze radzi też sobie z językiem portugalskim.
„Niestety, nie mówię po polsku”
Niestety Leon XIV nie mówi po polsku. Sam zapytałem go o to wprost w czerwcu ubiegłego roku. W pierwszych tygodniach pontyfikatu narastały w nas podejrzenia, że nowemu Papieżowi nasz język nie jest jednak całkiem obcy. Ilekroć przedstawialiśmy na audiencji ogólnej polskich pielgrzymów, Leon XIV patrzył prosto w oczy i potakiwał, jakby wszystko rozumiał. „Ojcze Święty, jak to jest z językiem polskim? – zapytałem. - Czy jako chłopak z Chicago, nie nauczyłeś się choćby kilku słów od kolegów z podwórka?” „Niestety nie – odpowiedział Papież. – Ale dobrze, że jesteście tu wy i tłumaczycie moje słowa”. Wątpliwości zostały rozwiane, ale na Boże Narodzenie Ojciec Święty po raz pierwszy złożył Polakom życzenia w ich ojczystym języku, a potem również na Wielkanoc.
Papież na nartach
Leona XIV łączy też z Janem Pawłem II zamiłowanie do sportu. Papież Polak był, jak wiadomo, doskonałym narciarzem. Kiedy jednak wybrano go na Następcę Piotra, nie sądził, by kiedykolwiek miał jeszcze powrócić to czynnego uprawia sportu. Świadczy o tym fakt, że kiedy w 1978 r. włoski związek narciarski przekazał mu w darze narty, Jan Paweł II przeznaczył podarowany mu sprzęt dla młodych w Krakowie. Jako Papież po raz pierwszy powrócił do narciarstwa dopiero w 1984 r. Wcześniej, po zamachu w 1981 r., za radą lekarzy, polecił wybudować w Castel Gandolfo basen.
Basen i tenis w Castel Gandolfo
Można powiedzieć, że w ten sposób polski Papież przetarł szlaki dla Papieża Amerykanina. Leon XIV nigdy nie ukrywał zamiłowania do czynnego uprawiania sportu. Co więcej, otwarcie przyznał, że co tydzień jeździ do Castel Gandolfo, aby móc popływać i zagrać w tenisa: „Uważam, że człowiek powinien dbać o siebie. Każdy powinien poświęcić trochę czasu na aktywność fizyczną i duchową – jedno i drugie. Mi to bardzo służy”.
Jak mówił Jan Paweł II…
Kiedy w czerwcu 2025 r. Leon XIV spotkał się ze sportowcami z okazji ich jubileuszu, wprost odwołał się do przykładu polskiego Papieża: „Św. Jan Paweł II – jak wiemy, sportowiec – mówił o tym tak: ‘Sport jest radością życia, zabawą, świętem i jako taki winien być doceniony (…) poprzez przywrócenie mu ducha bezinteresowności, zdolności do tworzenia przyjacielskich więzi, sprzyjania dialogowi i szczerości jednych wobec drugich’”.
Papieże zawsze cytują poprzedników, ale zazwyczaj nie dalekich
Jest czymś normalnym, że papieże odwołują się do nauczania swych bezpośrednich poprzedników. Pokazują w ten sposób ciągłość magisterium Kościoła. Nie dziwią więc w nauczaniu Leona XIV odwołania do papieża Franciszka. Mogą natomiast zdumiewać tak liczne odwołania do Jana Pawła II. Pojawiają się one bardzo często, niemal co tydzień. To tak jakby Jan Paweł II odwoływał się do Piusa XII (biorąc pod uwagę, że magisterium Jana Pawła I to zaledwie kilka homilii i przemówień).
Tylko do Augustyna odwołuje się częściej
Leon XIV wyraźnie wskazuje na swoje źródła. I czynił to również zanim został Papieżem. We Włoszech ukazał się w tym tygodniu zbiór pism, przemówień i homilii o. Roberta Prevosta, generała augustianów. Zamieszczony na końcu książki indeks osób nie pozostawia najmniejszych wątpliwości. Tylko Augustyna cytuje częściej niż Jana Pawła II.
Podróż do ojczyzny
Papież Prevost już w pierwszym pozdrowieniu zaraz po wyborze przedstawił się jako syn św. Augustyna. W przeciwieństwie do Jana Pawła II w pierwszym roku pontyfikatu nie odwiedził swej ojczyzny: ani Stanów Zjednoczonych, ani Peru. Od samego jednak początku deklarował, że w pierwszą podróż chciałby się udać do Algierii, do starożytnej Hippony. Tym samym jeszcze raz potwierdził, że Augustyn jest jego ojcem, a związane z nim miejsca jego duchową ojczyzną.
Człowiek zdefiniowany przez relację z Bogiem
Nauczanie Leona XIV bardzo wyraźnie czerpie ze św. Augustyna. Najchętniej cytowane słowa pochodzą z pierwszej księgi „Wyznań”, duchowej autobiografii Biskupa Hippony: „stworzyłeś nas jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie”.
Nie można zrozumieć człowieka bez Chrystusa
Te tak często przywoływane w tym pontyfikacie słowa na nowo definiują człowieka, nie przez jego marzenia albo też związek z naturą czy z całym rodzajem ludzkim, lecz przez pierwotną, konstytutywną relację z Bogiem: niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie. Nie chodzi tu oczywiście o nową definicję człowieka, lecz raczej o nową odwagę przypomnienia tej podstawowej prawdy, którą Jan Paweł II wyraził na początku swego pontyfikatu innymi, lecz podobnymi w swej treści słowami: człowiek nie może zrozumieć siebie bez Chrystusa.
W obecności Bożej
I to w tym radykalnym teocentryzmie, nauczanym i przeżywanym w każdym akcie Piotrowej posługi Leon XIV najbardziej przypomina Jana Pawła II. Co znamienne, w jednym i drugim odnajdujemy też pokrewne rysy duchowości. Nade wszystko maryjne - o czym świadczy również pielgrzymka do Pompejów, a wcześniej na Mentorellę i Genazzano, do Matki Dobrej Rady – ale również karmelitańskie.
Karol Wojtyła poznał św. Jana od Krzyża już w młodości za sprawą świeckiego mistyka i krawca Jana Tyranowskiego. Hiszpańskiemu reformatorowi poświęcił swój doktorat. Leon XIV, augustianin, poznał natomiast dziedzictwo karmelitańskie dzięki dziełu francuskiego brata zakonnego i szewca: Wawrzyńca od Zmartwychwstania. Przyznał się do tego na zakończenie podróży apostolskiej do Libanu. Dziennikarzom, którzy chcieliby głębiej zrozumieć, kim jest nowy Papież, jaką duchowością żyje, polecił książkę „O praktykowaniu Bożej obecności”, napisaną właśnie przez tego francuskiego karmelitę.
Jedno w Chrystusie
Papież to przede wszystkim Następca Piotra, a nie swoich poprzedników. Nie zmienia to jednak faktu, że nam Polakom Leon XIV od samego początku stał się szczególnie bliski również przez swoje podobieństwo do Jana Pawła II. I jak widzimy, nie jest to podobieństwo czysto zewnętrzne, lecz raczej wynikające z tych samych źródeł, z Chrystusa. To właśnie w Nim stanowią jedno - In Illo uno unum.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.