Szukaj

Kardynałowie Mario Zenari (pierwszy z lewej), Claudio Gugerotti, i abp Michel Jalakh w starym mieście w Damaszku Kardynałowie Mario Zenari (pierwszy z lewej), Claudio Gugerotti, i abp Michel Jalakh w starym mieście w Damaszku 

Kard. Zenari, „nuncjusz polowy” kończy swoją misję w Syrii

Wenecki purpurat, od 2008 roku przedstawiciel papieski w Damaszku, którego misję przedłużył papież Franciszek, złożył dziś rezygnację z racji osiągnięcia granicy wieku. Przez siedemnaście lat kard. Mario Zenari prowadził intensywnie działalność dyplomatyczną i humanitarną, stając się stałym punktem odniesienia dla ludności cierpiącej z powodu wojen, ubóstwa, terroryzmu, sankcji, kryzysów i trzęsienia ziemi.

Salvatore Cernuzio – Watykan

W 2021 roku, po ukończeniu 75 lat (kanonicznego wieku „przejścia na emeryturę”) kard. Zenari, złożył swoją rezygnację z tego, co przez około siedemnaście lat było czymś więcej niż tylko urzędem dyplomatycznym – było prawdziwą misją: pełnieniem funkcji nuncjusza apostolskiego w Damaszku, przedstawiciela Papieża i bycie punktem odniesienia dla Kościoła powszechnego w „umęczonej” Syrii.

Papież Franciszek odrzucił wówczas rezygnację nuncjusza i zdecydował się pozostawić go na urzędzie „na czas nieokreślony”. Decyzję tę „don Mario” odczytał jako kolejny znak troski o ludność, już dotkniętą wojną i ubóstwem oraz poddaną ciągłym przemianom, która widziała w nim stabilny i autorytatywny punkt odniesienia.

„Weteran wojny”

Po kolejnych pięciu latach 80-letni dziś kardynał Mario Zenari kończy tym samym długą posługę przedstawiciela papieskiego na jednym z najbardziej zranionych terytoriów świata. Rezygnacja została ogłoszona 2 lutego 2026 roku w biuletynie Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej.

Kardynał Mario Zenari
Kardynał Mario Zenari

To jedynie krótki komunikat instytucjonalny, za którym kryje się wielka historia. Historia kapłana pochodzącego z Rosegaferro di Villafranca di Verona, ukształtowanego w Papieskiej Akademii Kościelnej i szybko stającego się „weteranem wojny”, jak sam siebie określał, jako nuncjusz w pierwszych latach XXI wieku służąc w Wybrzeżu Kości Słoniowej, w Nigrze i Burkina Faso, a następnie w latach 2004–2008 na Sri Lance.

W 2008 roku po raz pierwszy przybył do Syrii po nominacji z 30 grudnia, dokonanej przez Benedykta XVI. Była to Syria całkowicie inna od tej, którą znamy dzisiaj. Kraj charakteryzował się wówczas pozorną stabilnością i fazą otwarcia gospodarczego, rosnącą turystyką, ale jednocześnie był naznaczony podskórnymi napięciami społecznymi. W 2011 roku wybuchł konflikt domowy, powstania, masakry dokonane przez ISIS, a kard. Zenari pozostawał zawsze na miejscu jako przedstawiciel Papieża, prowadząc dzieło dyplomatyczne i mediacyjne na rzecz pokojowego rozwiązania konfliktów oraz dzieło humanitarne – bliskości i pocieszenia wobec ludzi przeżywających „piekło na ziemi”.

Oskarżenia i trudności

Nuncjusz nigdy nie ukrywał trudności – także osobistych – przeżywanych w Syrii. Nie wahał się mówić o „katastrofie humanitarnej”, o nadziei „umarłej” wśród ludzi, zwłaszcza młodych, także dziś, mimo różnych przemian politycznych i społecznych, znajdujących się w centrum masowej emigracji. Nie bał się piętnować faktu, iż świat zapomniał o konflikcie, a także sankcji dotykających ludność, endemicznej biedy, która zmusza do stania kilometrami w kolejkach po kawałek chleba lub do płacenia za benzynę równowartością miesięcznej pensji.

Były to mocne wypowiedzi, ale nigdy krzykliwe – zawsze wypowiadane przez kardynała spokojnym tonem i z charakterystycznym wyrazem twarzy, z którego przebijał ból, a także zmęczenie widokiem tego wszystkiego, czego był świadkiem. Wojna, bombardowania, głód, a także – jakby tego było mało – trzęsienie ziemi w 2023 roku, które spustoszyło regiony północne sprawiło, że kard. Zenari, natychmiast wyruszył samochodem z Damaszku do Aleppo, wioząc w bagażniku beczki pełne zapasów oleju napędowego, niezwykle trudnego do zdobycia.

Kardynał od 2016 roku

Od 2016 roku Zenari pełnił swoją posługę nuncjusza apostolskiego jako kardynał. Papież Franciszek kreował go kardynałem podczas swojego trzeciego konsystorza. Była to wówczas decyzja bez precedensu, w pewien sposób przełamująca praktykę ostatniego stulecia, zgodnie z którą dyplomaci papiescy otrzymywali godność biskupią, lecz nie purpurę kardynalską. Do niej niektórzy z nich dochodzili dopiero po zmianie urzędu. Była to także nowość w historii katolickich Kościołów wschodnich, które po raz pierwszy widziały purpurę nieprzyznaną przedstawicielowi lokalnego episkopatu, lecz odpowiedzialnemu za watykańską misję dyplomatyczną.

Kard. Mario Zenari skomentował tę decyzję papieża krótko: „Gest miłości wobec udręczonej ludności syryjskiej, ale także gest wsparcia dla dyplomacji”. Przyznając swojemu ambasadorowi godność kardynalską, papież – podkreślał wówczas nuncjusz – „nadaje dodatkową wartość tej obecności oraz wysiłkom dyplomatycznym zmierzającym do rozwiązania kryzysu. Czuję się umocniony w mojej służbie”.

Ta purpura oznaczała bowiem pozostanie nuncjusza Zenariego w Damaszku. Nie żeby on sam myślał o przeniesieniu: „Jak mógłby być wiarygodny przedstawiciel papieża, gdyby uciekał z miejsca, gdzie jest najbardziej potrzebny? Dla mnie ta misja jest przywilejem danym przez Boga, głęboko poruszającym doświadczeniem na płaszczyźnie ludzkiej” – podkreślał.

Pobyt w Syrii trwał znacznie dłużej, niż pierwotnie przewidywano, także z uwagi na polityczne komplikacje, jakie mogłaby spowodować zmiana przedstawiciela papieskiego. W grudniu 2024 roku nuncjusz Zenari był również świadkiem obalenia rządu Baszara al-Asada oraz pojawienia się nowego przywództwa kierowanego przez Ahmada al-Sharę.

Dzisiejsza rezygnacja kończy więc misję „nuncjusza z pola”, doświadczonego dyplomaty i pasterza udręczonej owczarni.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.

02 lutego 2026, 15:33