Kard. Parolin: Boże zamiary nie są udaremniane przez burze
Wojciech Rogacin – Watykan
Homilia kardynała nawiązywała do czytania z 27 rozdziału Dziejów Apostolskich i rozbicia się łodzi z Apostołem Pawłem u wybrzeży Malty.
Autorytet rodzi się z wierności
Kardynał wskazał, że św. Paweł w tej historii nie jest człowiekiem wolnym. Jest więźniem, a jednak pośród burzy staje się tym, który mówi z autorytetem i który podtrzymuje nadzieję, stając przed załogą w kulminacyjnym momencie burzy i ogłaszając, że „nikt nie straci życia, ponieważ Bóg jest wierny.”
„Jest to już pierwsza lekcja dla nas dzisiaj. Prawdziwy autorytet – czy to duchowy, pasterski, czy dyplomatyczny – nie rodzi się z kontroli, lecz z wiarygodności; nie z narzucania rozwiązań, lecz z wierności w chwilach próby” – mówił kard. Parolin.
Ciągłość komunii ze Stolicą Piotra
Przypomniał, że po rozbiciu statku mieszkańcy wyspy okazali rozbitkom życzliwość i gościnność, przyjęli obcych. „Od samego początku chrześcijańska historia Malty naznaczona jest tą zdolnością przyjmowania drugiego, przemieniania zagrożenia w spotkanie, a lęku w relację. Święty Paweł przybywa jako obcy, a odchodzi jako ojciec w wierze” – podkreślił purpurat.
Dodał, że tamto wydarzenie ukazuje ciągłość i komunię ze Stolicą św. Piotra.
W tym świetle relacje dyplomatyczne między Maltą a Stolicą Apostolską są „instytucjonalnym wyrazem już przeżywanej komunii, sposobem zapewnienia, by spotkanie, dialog i współpraca mogły trwać w sposób uporządkowany i wierny.”
Rola Kościoła pośród burz historii
Do obrazu burzy, która przyniosła św. Pawła na Maltę kard. Parolin porównał dzieje ludzkości. „Nasz świat doświadcza nieustannych burz: wojen, przesiedleń, fragmentacji społecznej i lęku przed przyszłością. W takich chwilach pojawia się pokusa albo porzucenia odpowiedzialności, albo szukania bezpieczeństwa poprzez siłę” – mówił sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej. Dodał jednak, że Święty Paweł pokazuje inną drogę - przede wszystkim przypomina wszystkim, że ich życie ma znaczenie i że znajdują się w opatrznościowych rękach Boga.
„Taka jest również misja Kościoła we wspólnocie międzynarodowej. Stolica Apostolska nie rości sobie prawa do uciszania każdej burzy. Lecz pokornie i wytrwale stara się podtrzymywać przekonanie, że nikt nie powinien zginąć, że pokój jest możliwy i że dialog nigdy nie jest daremny” – zauważył watykański dyplomata.
Współpraca jako towarzyszenie
Kardynał mówił też o relacji pomiędzy Maltą a Stolicą Piotrową, która pokazała, że Kościół i Państwo, gdy każde z nich szanuje autonomię drugiego, mogą owocnie współpracować dla dobra wspólnego. Dodał, że relacje te były naznaczone przede wszystkim stałym towarzyszeniem, a maltański sposób przeżywania relacji Kościół–Państwo nie jest ani konfrontacyjny, ani klerykalny, lecz dialogiczny i realistyczny.
Kardynał przypomniał wizyty papieży na wyspie, a także otwartość wielu Maltańczyków na służbę Kościołowi. „Widziana w tej szerszej perspektywie nasza relacja dyplomatyczna ukazuje się taka, jaka naprawdę ma być: nie celem samym w sobie, lecz środkiem komunii, umożliwiającym Kościołowi wypełnianie jego misji, a Państwu służbę swoim obywatelom dla ich najwyższego dobra” – dodał kardynał.
Boże zamiary często ujawniają się pośród burz
Podkreślił, że pamięć pawłowa powierzona Malcie nie jest reliktem przeszłości. Jest odpowiedzialnością za teraźniejszość i przyszłość: by pozostać miejscem gościnności, mostem między kulturami, głosem pokoju zakorzenionym w wierze.
„Bracia i siostry, rozbicie statku św. Pawła uczy nas, że Boże zamiary nie zostają udaremnione przez burze. Często właśnie w nich i poprzez nie się objawiają. Gdy wiara pozostaje mocna, gdy okazuje się gościnność, gdy podejmuje się odpowiedzialność, morze nie ma ostatniego słowa” – mówił kard. Parolin.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.