Msza św. za duszę śp. Angelo Gugela została odprawiona w kościele Matki Bożej Łaskawej przy Fornaci w Rzymie Msza św. za duszę śp. Angelo Gugela została odprawiona w kościele Matki Bożej Łaskawej przy Fornaci w Rzymie  (©Riccardo Capobianco)

Kard. Dziwisz o Gugelu: Był jak rodzina Jana Pawła II

Angelo Gugel był bardzo oddany Janowi Pawłowi II. Był jak rodzina. Można było na nim zawsze polegać; a ponieważ był tak blisko Papieża Polaka, to i Polska była mu bliska - mówi Vatican News kard. Stanisław Dziwisz, były osobisty sekretarz Ojca Świętego, który uczestniczył 17 stycznia w Mszy św. żałobnej w intencji zmarłego byłego kamerdynera Jana Pawła II. „Nie mogłem nie przyjechać” – dodaje kardynał.

Wojciech Rogacin - Rzym

Wypełniony ludźmi kościół Matki Bożej Łaskawej niedaleko Watykanu – tak żegnano w sobotnie popołudnie zmarłego 15 stycznia w wieku 90 lat Angela Gugela, kamerdynera trzech papieży – Jana Pawła I, Jana Pawła II i na początku pontyfikatu – Benedykta XVI.

Był zawsze przy Janie Pawle II

Około 40 kapłanów, biskupi, kardynałowie – w tym sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin – żegnali „wiernego sługę papieży”, jak powiedział o nim kard. Stanisław Dziwisz, który mówił o Gugelu jak o kimś bliskim, o rodzinie.

Mszy św. przewodniczył kard. Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej
Mszy św. przewodniczył kard. Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej   (©Riccardo Capobianco)

„Był zawsze przy papieżu Janie Pawle II, przez 27 lat. Przy tym był bardzo zaangażowany, ale również bardzo dyskretny. To był człowiek, który odpowiadał za wszystkich. Skuteczny w pracy i bardzo wierny. I nigdy nie odmówił, kiedy ktoś go o coś prosił” – opowiada kard. Dziwisz.

Znajomy Jana Pawła I

Były sekretarz Jana Pawła II przypomina, że Angelo Gugel przybył do Watykanu z regionu Veneto, razem z innymi młodymi ludźmi, poszukującymi pracy. Byli bardzo dobrze przygotowani – nie tylko intelektualnie, ale także kulturowo. Był człowiekiem kultury, a był tam również kapelan strażników. Znał się z kard. Albino Lucianim, który zanim został papieżem Janem Pawłem I, pełnił posługę jako biskup Veneto, a później patriarcha Wenecji. To on zatrudnił Gugela jako swego kamerdynera. Wcześniej Gugel pracował w Żandarmerii Watykańskiej i w Gubernatoracie.

Mądrzy ludzie polecili go papieżowi Polakowi

Po śmierci Jana Pawła I – jak opowiada kard. Dziwisz – powiedzieli Gugelowi w Watykanie, że to koniec jego pracy, bo papież umarł. „Wtedy jednak przyszli do Jana Pawła II mądrzy ludzie, którzy powiedzieli, że jest taki człowiek, który służył wiernie jeszcze Janowi XXIII jako żandarm, a potem Janowi Pawłowi I. Weźcie go, a na pewno nie będziecie żałować. I tak się stało” – opowiada kard. Dziwisz.

Msza św. zgromadziła wielu przyjaciół, znajomych oraz rodzinę zmarłego
Msza św. zgromadziła wielu przyjaciół, znajomych oraz rodzinę zmarłego   (©Riccardo Capobianco)

Dodaje, że Angelo Gugel szybko stał się niczym członek rodziny w domu Jana Pawła II. „On się czuł z nami jak rodzina i my z nim. Był człowiekiem wyjątkowej dobroci, mądrości i zdecydowania. Był z Ojcem Świętym w momentach, pięknych, radosnych, ale i bolesnych – zamachu na Placu św. Piotra, a także innych, np. w Manili.

Zamach na papieża i zimna krew Gugela

Najbardziej dramatyczny moment, zamach na papieża 13 maja 1981 roku widział w telewizji cały świat. Kard. Dziwisz opowiada: „Byliśmy w jeepie - on siedział z przodu, papież pozdrawiał ludzi, a ja byłem z tyłu. Papież został trafiony, ale ani Angelo, ani ja nie zostaliśmy ranni. Kule przeszły obok. Może dlatego, że Pan przewidział, iż byliśmy potrzebni, by ratować Ojca Świętego?” – zastanawia się kard. Dziwisz.

Angelo Gugel podtrzymuje rannego Jana Pawła II chwilę po zamachu
Angelo Gugel podtrzymuje rannego Jana Pawła II chwilę po zamachu

Zimna krew Gugela pozwoliła zorganizować ratunek papieżowi. Przecież na Placu nie było lekarza, karetki, nikt się nie spodziewał, że dojdzie do zamachu.

On nas kochał, a my jego

W dniu Mszy św. żałobnej kard. Dziwisz wspomina, że Gugel zawsze wiedział, co należy zrobić. „Nie czekał na rozkazy – nie było potrzeby mu mówić, co ma robić.
On po prostu wiedział” – dodaje purpurat.

Kard. Dziwisz mówi, że ciężko żegnać osobę tak bliską
Kard. Dziwisz mówi, że ciężko żegnać osobę tak bliską   (©Riccardo Capobianco)

„Jego odejście, to odejście człowieka bliskiego, dobrego. On nas kochał, a my jego. Dlatego jest to moment trudny” – dodał kardynał. „Może dlatego chciano mieć go blisko – wszyscy mieli do niego ogromne zaufanie, także jego rodzina” – uważa kardynał.

Konsultant wymowy włoskiej Jana Pawła II

Były sekretarz Jana Pawła II potwierdza, że przed pierwszą po wyborze homilią na Placu św. Piotra papież to właśnie z Gugelem konsultował swoją wymowę, akcent; a Angelo był bardzo wykształcony, również w poprawności języka służył Ojcu Świętemu.

Dla domowników Jana Pawła II Angelo Gugel był jak rodzina
Dla domowników Jana Pawła II Angelo Gugel był jak rodzina

„Można powiedzieć, że w związku z tym, że był przy Papieżu Polaku, był bardzo związany również z Polską” – dodaje kardynał.

Pożegnanie i świadectwo wiary

Były sekretarz Jana Pawła II pożegnał się z Angelo Gugelem kilka dni przed odejściem przyjaciela. Kiedy był na konsystorzu 7 i 8 stycznia dowiedział się o chorobie Gugela. Udał się, by go odwiedzić. „Niewiele tam było słów między nami, ale było porozumienie wzrokiem” – wyznaje. „Teraz też nie mogłem nie przybyć, aby go pożegnać” – dodaje.

Wspomniał także o wielkiej wierze byłego kamerdynera papieży oraz jego rodziny. Kiedy przybył do kościoła Matki Bożej Łaskawej przy Fornaci w Rzymie, zapytał proboszcza, dlaczego właśnie tu sprawowana jest Msza św. za duszę Gugela. „Bo od przejścia na emeryturę on był w tym kościele każdego dnia, wraz z żoną na Eucharystii i przyjmował Komunię św.” - odparł proboszcz.

 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.

17 stycznia 2026, 20:54