Algorytmy wojny: między ofiarami cywilnymi a nadzieją na pokój
Bianca Tombini, Piotr Kowalczuk - Watykan
„Najpierw hakerzy, potem rakiety” – tak autor opisuje wojny XXI wieku. Wyjaśnia, że nie są one już prowadzone wyłącznie przy użyciu czołgów, artylerii i żołnierzy. Niezbędnymi narzędziami współczesnych konfliktów stają się sieci komputerowe, algorytmy, sztuczna inteligencja oraz kampanie dezinformacyjne. Rewolucja cyfrowa radykalnie zmieniła skalę i charakter działań wojennych. „Pole bitwy rozszerzyło się na cyberprzestrzeń, infrastrukturę sieciową, a nawet codzienne życie obywateli” – wskazuje Di Corinto.
Cyberataki i wojna algorytmiczna
„Cyberataki zazwyczaj poprzedzają ataki fizyczne – z użyciem bomb, pocisków i dronów. Co więcej, towarzyszą im kampanie dezinformacyjne i propagandowe” – mówi Di Corinto. Dodaje, że coraz większą rolę odgrywa w nich społeczeństwo obywatelskie: „Cywile są rekrutowani, często nawet nieświadomie, do cyberwojny i działań dezinformacyjnych”.
Ekspert podkreśla również, że decydującą rolę w strategiach wojskowych odgrywa dziś sztuczna inteligencja. „Współczesna wojna ma bardzo silny komponent technologiczny, który wykorzystuje AI do opracowywania strategii, planowania metod ataku, identyfikowania celów i omijania zabezpieczeń” – wyjaśnia.
Zysk i zaawansowane technologie
Zdaniem Di Corinto granica między technologiami cywilnymi a wojskowymi praktycznie się zatarła. Wielkie firmy technologiczne odgrywają dziś kluczową rolę w konfliktach zbrojnych, dostarczając armiom swoje rozwiązania – od sieci satelitarnych po oprogramowanie do analizy danych wykorzystywane przez służby wywiadowcze.
„To znak nowego kompleksu militarno-przemysłowego opartego na zaawansowanych technologiach, w którym platformy cyfrowe, systemy sztucznej inteligencji i infrastruktura komunikacyjna stają się równie strategiczne jak tradycyjna broń” – zauważa.
Pierwszą ofiarą jest prawda, drugą – cywile
Ekspert podkreśla, że jedno w wojnach pozostaje niezmienne – najwyższą cenę zawsze płacą cywile.
„Pierwszą ofiarą wojny jest prawda, ale drugą są cywile” – mówi. Zwraca uwagę, że nawet broń sterowana sztuczną inteligencją nie gwarantuje pełnej precyzji. „Mówimy o wskaźniku błędu wynoszącym co najmniej 10 proc. Oznacza to, że spośród 40 tys. celów wojskowych zidentyfikowanych przez sztuczną inteligencję około 4 tys. może w rzeczywistości stanowić cele cywilne”.
Dlatego – podkreśla – konieczne jest wzmocnienie poszanowania prawa międzynarodowego oraz lepsza ochrona osób pracujących na terenach objętych konfliktami, od pracowników organizacji humanitarnych po dziennikarzy, którzy coraz częściej stają się ofiarami wojen. „Ci, którzy prowadzą te wojny, woleliby, aby o ich skutkach nie mówiono” – dodaje.
Kwestia suwerenności cyfrowej
„Cyfryzacja stała się potężną bronią, a suwerenność technologiczna jest dziś fundamentem nie tylko konkurencyjności gospodarczej, lecz także bezpieczeństwa obywateli i stabilności państwa” – mówi Di Corinto.
Wyjaśnia, że suwerenność cyfrowa oznacza „zdolność państwa do zarządzania danymi i systemami, które je przetwarzają, kształcenia wykwalifikowanych specjalistów oraz budowania sojuszy z krajami podzielającymi te same wartości”. Jednocześnie zaznacza, że „żadne państwo nie jest dziś w stanie osiągnąć pełnej suwerenności technologicznej w pojedynkę”.
Technologia i pokój – otwarte wyzwanie
Analizując zagrożenia związane z nowym porządkiem cyfrowym, Di Corinto podkreśla, że sztuczna inteligencja może odegrać ważną rolę nie tylko w działaniach obronnych i militarnych, ale także w budowaniu pokoju, procesach rozbrojeniowych i utrzymywaniu stabilności międzynarodowej.
„Sztuczna inteligencja może ograniczać ludzkie zmęczenie, pomagać zapobiegać pandemiom i identyfikować nowe zasoby dla zrównoważonego rozwoju” – wskazuje. Zastrzega jednak, że „wymaga to inwestycji w dyplomację, badania naukowe, edukację oraz rzetelną informację”.
Jak podsumowuje, w czasach, gdy konflikty toczą się zarówno na froncie, jak i w cyberprzestrzeni, „dialog musi pozostać fundamentem pokoju i demokracji. Bez niego tworzenie i realizacja wspólnych projektów staje się niemożliwe”.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj..