Ukraiński biskup do Polaków: „nie dajcie się znieczulić!”
Piotr Kowalczuk, Svitlana Dukhovych
Jedna z najcięższych nocy
Hierarcha, świetnie mówiący po polsku, ocenił, że ostatnia noc w Kijowie, jeśli chodzi o bombardowania i ostrzał, była jedną z najcięższych od początku tej wojny: „Rosjanie zaczęli bombardować Kijów tuż po północy, a skończyli o 7-mej rano. Wiedzieliśmy, że zaatakują. Władze apelowały przed atakiem, żeby wszyscy zeszli do schronów. Ale w schronach nie ma miejsca dla wszystkich. Stacje metra były przepełnione. Nie można było nawet usiąść”. W związku z tym wiele osób, w tym biskup Jazłowiecki, pozostało w domach.
Za tym wszystkim musi stać diabeł
Hierarcha poinformował, że Kijów został w nocy zaatakowany 74 rakietami balistycznymi: „Wszystko się trzęsło. Miałem wrażenie, że 5-piętrowy blok w którym mieszkam jest z kartonu. Po rakietach nadleciało prawie 500 dronów. Zginęło co najmniej 17 osób, w tym dwoje dzieci. Atakowali z premedytacją cele cywilne, głównie domy mieszkalne”. Bp Jazłowiecki ocenia, że Rosja próbuje terroryzować Ukraińców, aby wywołać panikę i zmusić prezydenta Zełenskiego, by poddał Ukrainę albo zaakceptował rosyjskie warunki. To wszystko prowokuje i nakręca Putin” „Ludzie wierzący muszą mieć świadomość, że za tym wszystkim stoi diabeł”.
Apel do Polaków
„Modlimy się za pokój, ale za sprawiedliwy pokój” - wyznaje hierarcha – „Modlimy się też za tych, którzy wyrządzają nam to zło, zabijają ludzi, terroryzują rodziny, a przede wszystkim dzieci”. Biskup Jazłowiecki zwrócił też do Polaków: „Tak że was, Polaków, prosimy o modlitwy i solidarność, mimo tego, co obecnie dzieje się w relacjach między naszymi państwami. Prosimy o solidarność. Nie dajcie się znieczulić i nie zabijajcie w sobie współczucia dla naszej sytuacji. Zwracam się szczególnie do ludzi wierzących. Przecież Jezus mówił o przebaczeniu i miłości bliźniego”.
Na zakończenie rozmowy bp Jazłowiecki wyraził wdzięczność za to, że polscy dziennikarze interesują się losem Ukraińców, co szczególnie cenne po koszmarnej nocy w Kijowie.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj..