Według najnowszych danych przedstawionych przez pełniącą obowiązki prezydenta Delcy Rodríguez podczas jej pierwszej konferencji po trzęsieniu ziemi, zginęło 2 595 osób, a około 12 400 zostało rannych Według najnowszych danych przedstawionych przez pełniącą obowiązki prezydenta Delcy Rodríguez podczas jej pierwszej konferencji po trzęsieniu ziemi, zginęło 2 595 osób, a około 12 400 zostało rannych  (© don Dawid Dziedzic SAC)

Cud solidarności w Wenezueli

W obliczu tragedii wywołanej silnym trzęsieniem ziemi, które 24 czerwca nawiedziło północ Wenezueli, szczególnie regiony La Guaira i Caracas, siostra Maria Eugenia Ramos Rangel, przełożona prowincjalna Córek Maryi Wspomożycielki, dzieli się świadectwem o dramatycznej sytuacji oraz zaangażowaniu zgromadzenia w pomoc poszkodowanym.

Natalia Pieśniewska

Salezjanki wśród potrzebujących

Siostra Eugenia w rozmowie z Agencją Fides podkreśla, że sytuacja w Wenezueli od dawna jest ciężka i stopniowo się pogarsza. „Trudno mi mówić o sytuacji w Wenezueli, ponieważ ta rzeczywistość nie jest nowa. Jesteśmy świadkami kryzysu, który niestety już od pewnego czasu narastał w naszym kraju” – mówi. Jednocześnie zaznacza, że Córki Maryi Wspomożycielki z Wielkiego Caracas nie ograniczają swojej działalności do zbierania i przekazywania darów. „Idąc za wezwaniem papieża Franciszka, wyszłyśmy do najbardziej potrzebujących, aby ofiarować im naszą obecność, wysłuchanie i konkretną pomoc. Nie chcemy być jedynie punktem zbiórki, który przekazuje dary i odchodzi. Chcemy spotykać się z ludźmi, z dziećmi, towarzyszyć im i wspierać ich w ich potrzebach” – dodaje siostra.

Eucharystia źródłem siły

W tym duchu siostry odwiedzały kolejne dzielnice i schroniska, m.in. Parque del Este, San Martín, La Pastora, Maripérez oraz halę sportową w San Bernardino. Każdy dzień rozpoczyna się od modlitwy przed Najświętszym Sakramentem. Jak podkreślają, to właśnie Jezus Eucharystyczny daje im siłę i posyła je, by były blisko tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy.

Do ich posługi dołączyli również młodzi z Salezjańskiego Ruchu Młodzieżowego. Wspólnie starają się nieść nadzieję – organizują dzieciom czas na zabawę, spotykają się z rodzinami, rozmawiają z nimi i po prostu im towarzyszą. Jak mówią siostry, spotykają się przy tym z ogromną wdzięcznością ze strony mieszkańców.



W obliczu dramatu

W niektórych miejscach pomoc była już dobrze zorganizowana, dlatego siostry mogły udać się tam, gdzie sytuacja była znacznie trudniejsza, m.in. na Plaza Panteón. Jak relacjonują, „to, co tam zobaczyłyśmy, było wstrząsające. Wiele rodzin od kilku dni pozostawało bez żadnego schronienia, zdanych na palące słońce, a później deszcz”. Siostry dostarczały im materace, koce oraz najpotrzebniejsze artykuły. Dary przekazywały osobiście, bezpośrednio poszkodowanym, aby mieć pewność, że trafiają do tych, którzy najbardziej ich potrzebują.

Kolejnym celem pomocowym sióstr będzie La Guaira. Jak podkreślają, chcą tam nie tylko dostarczyć najpotrzebniejsze dary, ale przede wszystkim spotkać się z ludźmi – wysłuchać ich, dodać im otuchy i pokazać, że nie są sami.

Solidarność Wenezuelczyków

„Najbardziej poruszyła nas niezwykła solidarność Wenezuelczyków. Punkty zbiórki są pełne leków, odzieży i żywności. Pomoc płynie zarówno od przedsiębiorstw, jak i od zwykłych ludzi, którzy spontanicznie włączają się w pomoc poszkodowanym” – wskazuje siostra Eugenia.

Siostry podkreślają, że to, czego doświadczają w ostatnich dniach, jest dla nich głęboko poruszające. Jak mówią, mają wrażenie, że są świadkami prawdziwego „cudu solidarności w Wenezueli”. Szczególnie wzrusza je fakt, że to właśnie najubożsi jako pierwsi spieszą z pomocą.

Jak relacjonują, pomoc napływa z różnych stron kraju. Niedawno dotarły dwa duże transporty darów ze stanu Amazonas, przesłane przez osoby, które same ucierpiały w wyniku powodzi. Kolejny transport przybył z San Cristóbal. „W całym kraju wspólnoty szkolne organizują zbiórki i przekazują pomoc za naszym pośrednictwem, aby jak najszybciej trafiła do najbardziej potrzebujących” – dodaje przełożona prowincjalna FMA.

Podziękowania i apel

Na zakończenie siostra Maria Eugenia Ramos Rangel dziękuje wszystkim, którzy wspierają działania na rzecz poszkodowanych. „Jesteśmy głęboko wdzięczne za okazane zaufanie i pomoc, dzięki którym możemy docierać do potrzebujących. Nadal będziemy odwiedzać najbardziej dotknięte miejsca i na bieżąco dzielić się naszymi działaniami. Dziękujemy każdemu z Was. Niech Bóg wynagrodzi całe dobro” – podkreśla siostra.

Humanitarny kryzys w Wenezueli

Choć wstrząsy mają mniejszą siłę, nadal są odczuwalne i dodatkowo utrudniają już i tak bardzo trudne działania ratunkowe. 

Jednocześnie liczba ofiar wciąż rośnie. Według najnowszych danych przedstawionych przez pełniącą obowiązki prezydenta Delcy Rodríguez podczas jej pierwszej konferencji po trzęsieniu ziemi, zginęło 2 595 osób, a około 12 400 zostało rannych. Szacuje się również, że dziesiątki tysięcy budynków zostało uszkodzonych lub całkowicie zniszczonych. Szpitale są przeciążone, a w wielu regionach brakuje podstawowej opieki medycznej. Na miejscu pracują zespoły ratunkowe z Meksyku, Jordanii i innych krajów. 

Sytuacja potwierdza poważny kryzys humanitarny, a wśród ocalałych narasta frustracja związana z wolnym tempem pomocy i odbudowy. Pojawiają się także krytyczne głosy wobec władz Wenezueli, dotyczące m.in. nieskutecznego zarządzania kryzysem, aresztowań związanych z grabieżami oraz braków w schronieniach i paliwie.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj..

06 lipca 2026, 10:04