Profesor z Sapienzy: Magnifica humanitas pogłębia debatę o AI
Fabio Colagrande – Watykan
„(...) tak zwane sztuczne inteligencje nie przeżywają doświadczeń, nie posiadają ciała, nie doświadczają radości ani cierpienia, nie dojrzewają w relacjach (...)”. Te słowa Leona XIV z punktu 99 encykliki Magnifica humanitas stanowią, zdaniem Waltera Quattrociocchiego, jeden z najważniejszych fragmentów pierwszej encykliki poświęconej sztucznej inteligencji.
TUTAJ AUDIOBOOK MAGNIFICA HUMANITAS PO POLSKU
W wywiadzie dla mediów watykańskich profesor informatyki na Uniwersytecie Sapienza w Rzymie oraz dyrektor Center of Data Science and Complexity for Society podkreśla, że dokument papieski pomaga przenieść debatę publiczną na głębszy poziom.
Poza debatą między entuzjazmem a strachem
Zdaniem Quattrociocchiego encyklika „przesuwa wskazówkę debaty, która dotąd oscylowała między naiwnym entuzjazmem a katastroficznymi wizjami”, podejmując temat z perspektywy metodologicznej i epistemologicznej. Zachęca bowiem do refleksji nad tym, czym jest wiedza, jak powstaje i jakie są jej granice.
Kluczową kwestią – zauważa uczony – nie jest rozstrzyganie, czy maszyny myślą, czy nie, lecz zrozumienie, „w jakim stopniu technologie te zmieniają warunki i kryteria, dzięki którym społeczeństwo buduje wiedzę, osąd, prawdę, a także relacje międzyludzkie”.
Jego zdaniem tekst Leona XIV jest szczególnie trafny, ponieważ dostrzega, że wyzwanie nie ma wyłącznie charakteru technicznego ani antropologicznego, lecz dotyczy samego procesu uczenia się.
„Dzisiaj – wyjaśnia – wiarygodność językowa, czyli to, co optymalizują duże modele językowe (Large Language Models), wchodzi w interakcję z odpowiedzialnością ludzkiego osądu, splata się z nią i staje się niemal nierozdzielna.”
Symulacja osądu
Jednym z najczęściej spotykanych nieporozumień jest utożsamianie jakości odpowiedzi chatbota z naturą procesu, który ją generuje.
„Widzimy język i natychmiast jesteśmy skłonni sądzić, że został on wytworzony przez coś, co rozumuje w sposób podobny do nas. Tymczasem wcale tak nie jest” – mówi profesor.
Modele językowe – wyjaśnia Quattrociocchi – tworzą spójne i przekonujące teksty dzięki statystycznym korelacjom, nie posiadając jednak doświadczenia świata ani zdolności do weryfikowania informacji.
Odwołując się do badań swojego zespołu zatytułowanych „Symulacja osądu”, naukowiec stwierdza, że w przypadku złożonych zadań systemy te nie są w stanie formułować rzeczywiście wiarygodnych ocen.
TUTAJ PEŁNY TEKST ENCYKLIKI PO POLSKU
„Nie mamy do czynienia z osądem, lecz z jego symulacją; nie mamy interakcji, lecz symulację interakcji”.
Różnica jest zasadnicza: człowiek działa w określonym kontekście normatywnym, potrafi rozpoznać błąd i poddać refleksji własne decyzje. Modele językowe natomiast funkcjonują w obrębie „czysto statystycznego przybliżania słów”.
Przejrzystość, odpowiedzialność i nowe uprzedzenia
Szczególnie niepokojący jest wpływ na procesy poznawcze i kulturowe. „W imponującym tempie wzrosła liczba osób wypowiadających się na tematy, których nie znają, i padających ofiarą choroby pewnej wiedzy, czyli epistemii” – mówi Quattrociocchi. Termin ten został ukuty przez zespół badaczy kierowany przez naukowca, aby opisać komfortową iluzję posiadania wiedzy pewnej i zweryfikowanej.
Jak zauważa badacz, wielu użytkowników całkowicie deleguje modelom językowym tworzenie treści, nie dysponując jednocześnie narzędziami pozwalającymi na ich weryfikację. W rezultacie do przestrzeni publicznej trafiają informacje „doskonale opakowane, ale w rzeczywistości puste i niezdolne do obrony w racjonalnym rozumowaniu”. Zdaniem Quattrociocchiego jest to zjawisko, które może coraz bardziej utrudniać odróżnienie prawdziwej wiedzy od jej braku.
Bardziej dojrzała debata
W zakończeniu profesor informatyki wyraża uznanie dla wkładu, jaki encyklika wnosi do współczesnej debaty. Magnifica humanitas – podkreśla – „przedstawia bardzo trzeźwą i znacznie mniej obciążoną infantylizmem oraz naiwnością wizję, które wynikają z niewystarczającej znajomości tematu”, przenosząc dyskusję na bardziej dojrzały poziom.
Końcowa refleksja dotyczy pytania, które – zdaniem Quattrociocchiego – przewija się przez cały dokument papieża Leona XIV:
„Co oznacza dla naszego społeczeństwa powierzanie maszynom, które jedynie symulują interakcję i symulują osąd, zadań wymagających relacji i prawdziwego sądu, skoro same nie wiedzą, czym jest relacja ani czym jest osąd?”
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.