Szukaj

Ebola znowu zbiera śmiertelne żniwo w ubogich społecznościach w Kongo Ebola znowu zbiera śmiertelne żniwo w ubogich społecznościach w Kongo 

Kongo: Ebola zagrożeniem dla życia w kopalniach złota

W prymitywnych kopalniach w Mongbwalu w prowincji Ituri, w epicentrum epidemii Eboli, dziesiątki zdesperowanych mężczyzn i kobiet szukają złota, by przeżyć. Pozbawieni jakichkolwiek środków ochrony, zarażają się i umierają. Ogólnokrajowa liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do ponad 270, a liczba potwierdzonych przypadków przekroczyła 1000.

Giada Aquilino, Piotr Kowalczuk – Vatican News

Poszukiwaczy złota do działania popycha konieczność, mimo strachu przed zakażeniem. Pracują prymitywnymi, tradycyjnymi metodami. Jeden z nich, Justin Uketi, przedstawił sytuację w wywiadzie dla francuskiej agencji AFP: „Mówi się nam o środkach zapobiegawczych, ale trudno je stosować, ponieważ nasza praca zmusza nas do bliskiego kontaktu z innymi”.

Męźczyźni i kobiety – opowiada Justin - pracują gołymi rękami w błotnistej mazi w poszukiwaniu kamieni, które można skruszyć, z nadzieją, że uda się znależć drobinki złota. Spędzają długie godziny ciężko pracując ramię w ramię, w fatalnych warunkach sanitarnych, bez żadnych zabezpieczeń. Co więcej, do kopalni przybywają również górnicy z innych prowincji i sąsiednich krajów, jak Uganda, w nadziei na zarobiek - w najlepszym razie kilkaset dolarów tygodniowo. Według władz sanitarnych DRK, ten masowe przemieszczanie się ludności przyczynia się do rozwoju epidemii Eboli.

Zakażenia i zagrożenia dla dzieci

Według oficjalnych danych w Mongbwalu zakażeniu uległo ponad 200 osób, a 89 zmarło. Wśród ofiar jest kilku górników. UNICEF, fundusz ONZ na rzecz dzieci, ostrzega, że w tej chwili w tym regionie kraju z powodu Eboli, walk zbrojnych, przemocy i katastrofy finansowo-gospodarczej, zagrożone jest życie blisko 3 milionów nieletnich.

Grupy zbrojne i tereny wydobywcze

Od początku epidemii wielu chorych woli korzystać z usług uzdrowicieli niż lekarzy w szpitalach i placówkach medycznych. Panuje głęboka nieufność. Cały region od ponad trzydziestu lat nękany jest przez grupy zbrojne. W Ituri większość terenów wydobywczych kontrolują lokalne bojówki czerpiące z tego spore dochody nakładając na lokalnych mieszkańców i przybyszów „podatki”, czyli haracz.  Większość  wydobywanego złota przemycana jest za granicę. O udział w procederze walczą między sobą zbrojne bandy.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj..

27 czerwca 2026, 14:54