Pomoc Kościołowi w Potrzebie: Wielkanocne wsparcie chrześcijan w Syrii
Marta Ogonowska-Polkowska, Wojciech Rogacin - Watykan
„Podaruj święta Wielkanocne rodzinom z Syrii” – tak brzmi hasło kampanii Sekcji Polskiej Pomoc Kościołowi w Potrzebie. W Aleppo, mieście, które stało się symbolem cierpienia i wojny, nadchodząca Wielkanoc nie pachnie świeżym chlebem, lecz kurzem zrujnowanych domów.
Co będziemy jeść?
Jak mówi ks. Jan Żelazny, cierpienia chrześcijan nie skończyły się wraz z zakończeniem działań zbrojnych, a wiele rodzin żyje na granicy nędzy. „Średnie zarobki miesięcznie wynoszą tam 20-30 dolarów. Jeśli ktoś ma dobra pracę, wówczas około 100 dolarów” – dodaje dyrektor Pomocy Kościołowi w Potrzebie.
To ta instytucja od lat niesie pomoc chrześcijanom w Syrii i dzisiaj – jak dodaje ks. Żelazny – została tylko ona.
W okresie Wielkiego postu PKWP zbiera fundusze na wsparcie 500 rodzin, najbardziej dotkniętych trudnymi warunkami. Dla nich święta Wielkanocne nie oznaczają obfitych stołów ani rodzinnego spokoju. W domach, które przetrwały lata nalotów, rodzice dzielą ostatnią kromkę chleba, a dzieci pytają o świąteczną radość już tylko szeptem: „Co będziemy jeść?”
Różne pakiety pomocowe
Wchodząc na stronę Pomoc Kościołowi w Potrzebie można wybrać formę i wysokość wsparcia. Można także przekazać pieniądze, wpłacając je na podane na stronie konto PKWP.
W ramach kampanii darczyńcy mogą ufundować:
- paczki żywnościowe (181 zł) - zawierające ryż, makaron, kaszę bulgur, olej, mleko, jajka i cukier,
- pakiety higieniczne (90 zł) - z mydłem, szamponem, proszkiem do prania i innymi środkami codziennej potrzeby,
- bony odzieżowe (127 zł) - dzięki którym 240 dzieci otrzyma nowe ubrania na święta.
Pomoc dociera bezpośrednio do rodzin
Wsparcie na miejscu koordynują ojcowie franciszkanie, którzy od lat angażują się w pomoc lokalnej wspólnocie chrześcijańskiej. Dzięki ich obecności i znajomości realiów pomoc trafia bezpośrednio do najbardziej potrzebujących rodzin.
Ważnym warunkiem akcji jest nabywanie niezbędnych produktów na pakiety pomocowe na miejscu, w Syrii, aby pomoc nie była – jak mówi ks. Jan Żelazny – rozdysponowaniem nadwyżki żywnościowej, jaką posiada Europa, ale działała w podwójny sposób – wspierając także chrześcijańskich przedsiębiorców w Syrii.
„Paczki będziemy przygotowywać poprzez naszych współpracowników, ponieważ Pomoc Kościołowi w Potrzebie ma swoich reprezentantów tam mieszkających. I tam będziemy wszystko organizowali, kupowali, bo chcemy, żeby te pieniądze pracowały podwójnie” – dodaje dyrektor PKWP. „Z jednej strony będzie to pomoc dla tych rodzin, a jednocześnie będzie to pomoc dla tych, poprzez których będziemy to kupowali” - wyjaśnia
Podkreśla, że oprócz paczek żywnościowych, przygotowywane będą pakiety higieniczne i odzieżowe. Rodziny dostaną bony i będą mogły na miejscu kupować potrzebne artykuły.
Może choć na chwilę damy im uśmiech
Projekt kampanii został zaaprobowany przez centralę instytucji – Aid to the Church in Need (ACN) – i spełnia wszystkie kryteria wymagane wobec takiej akcji. „Biskup, wikariusz apostolski, obdarzył akcję swoim błogosławieństwem. Zawsze działamy w porozumieniu z miejscową strukturą Kościoła, a ponieważ tam działają są franciszkanie, więc błogosławieństwo daje nam biskup wikariusz apostolski” – wyjaśnia ks. Jan Żelazny.
Każda dobrowolna ofiara to coś więcej niż wsparcie finansowe. To znak solidarności. To światło zapalone tam, gdzie przez lata panowała ciemność wojny.
„Dzięki tej akcji i wsparciu ludzi dobrej woli być może nie zostaną rozproszone wszystkie problemy, jakie tamte rodziny mają, ale będą mogły na pewno się choć chwilę uśmiechnąć w czasie tych świąt” – dodaje ks. Jan Żelazny. A wtedy w ruinach codzienności zabrzmi ciche, ale prawdziwe „Alleluja”.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.