Madagaskar: pomoc Caritas, gdy niszczycielskie cyklony to normalność
Enrico Casale, Wojciech Rogacin - Watykan
Deszcz, potem bardzo silne porywy wiatru, rzeki wzbierające do niebywałych rozmiarów, dachy unoszone w powietrze: na Madagaskarze cyklony nie są już zjawiskiem sporadycznym, lecz stają się tragiczną codziennością powracającą z regularną częstotliwością. A według raportu IPCC (Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu) częstotliwość opadów oraz siła cyklonów mają jeszcze wzrastać.
W obliczu tych wydarzeń Kościół katolicki podjął działania poprzez Caritas Madagaskar, która uruchamia kolejne programy humanitarne, aby reagować na sytuacje kryzysowe. U jej boku działa kilka europejskich Caritas, w tym Caritas Włoch.
Pas zniszczeń
„Zaangażowanie Caritas Włochy – wyjaśnia Fabrizio Cavalletti, koordynator programów w Afryce – koncentruje się na wspieraniu lokalnej sieci poprzez uruchamianie interwencji skupionych na obszarach dotkniętych niszczycielskimi trasami cyklonów. W 2025 roku najważniejsze działania dotyczyły regionu Analamanga w centrum wyspy oraz regionu Atsimo Andrefana na południowo-zachodnim krańcu kraju. Cyklony często poruszają się po przekątnej: wchodzą od wschodnich wybrzeży, przechodzą przez serce kraju i wyładowują swoją siłę na południu, pozostawiając za sobą pas zniszczeń, który nie oszczędza ani domów, ani infrastruktury”.
Katastrofa dla ludności
Skutki tych zjawisk są katastrofalne dla ludności, składającej się głównie z drobnych rolników i hodowców. Przejście cyklonu oznacza nie tylko wysiedlenie tysięcy osób, lecz także całkowite zniszczenie źródeł utrzymania poprzez utratę plonów i zwierząt. Do tego dochodzi zagrożenie sanitarne: ulewne deszcze pogarszają warunki higieniczne, gwałtownie zwiększając ryzyko epidemii cholery i innych chorób.
W ostatnich latach – mówi Cavalletti – „przyjęliśmy strategię, która preferuje przekazywanie ludności pomocy gotówkowej zamiast bezpośredniego dostarczania dóbr. Taki wybór pozwala rodzinom kupować to, czego naprawdę potrzebują, a jednocześnie wprowadza środki finansowe do lokalnej gospodarki, pomagając drobnym handlowcom i przedsiębiorcom przetrwać katastrofę. Jednak takie podejście jest możliwe tylko tak długo, jak rynki pozostają dostępne. W przeciwnym razie Caritas musi podejmować złożone i kosztowne działania logistyczne, aby dostarczyć podstawowe towary do obszarów odciętych przez powodzie”.
Pomagają rozległe struktury Kościoła
Sukces podejmowanych działań wynika z rozległej sieci lokalnego Kościoła katolickiego. Caritas Madagaskar działa bowiem poprzez strukturę koordynującą diecezjalne podmioty obecne w terenie, co pozwala dostosować pomoc do rzeczywistych potrzeb poszczególnych wspólnot. Istnieje także głęboka współpraca z ośrodkami misyjnymi oraz wsparcie władz lokalnych.
Medialna cisza
Prawdziwym wrogiem działań pomocowych na Madagaskarze jest dziś jednak medialna cisza. „W naszych wspólnotach niewiele się wie o afrykańskich realiach, ponieważ nasze media rzadko o nich mówią” – zauważa Cavalletti. „Bezpośrednią konsekwencją tej ciszy jest brak funduszy na programy humanitarne. Ludzie nie są informowani i rzadko przekazują darowizny. Bez stałej informacji trudno uwrażliwiać wspólnoty i gromadzić środki potrzebne tym, którzy stracili wszystko”.
Kryzys zamienić w szansę
Caritas uczy też – tam, gdzie to możliwe - odpornych na wstrząsy klimatyczne technik rolniczych i hodowlanych. Celem - podsumowuje koordynator programów w Afryce - jest sprawić, aby sytuacja kryzysowa stała się okazją do poprawy wyjściowych warunków życia, przygotowując ludność na przyszłość, w której klimat może być coraz bardziej wrogi.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.