Leon XIV z Najświętszym Sakramentem Leon XIV z Najświętszym Sakramentem 

Duchowość Leona XIV: trwanie w obecności Bożej

Duchowych inspiracji obecnego Papieża nie da się streścić w kilku punktach ani w obszernej analizie, bowiem nie można ich odtworzyć jedynie na podstawie cytatów, wypowiedzi czy kierunków, jakie wyznacza swemu pontyfikatowi. Wszystkie one są jedynie odbiciem głębokiego osobistego doświadczenia „trwania w obecności Bożej” – jak pisał, nieznany do niedawna, Wawrzyniec od Zmartwychwstania.

Dorota Abdelmoula-Viet – Watykan 

W papieskich wypowiedziach z ostatniego roku możemy natomiast znaleźć szereg wskazówek, które mogą pomóc w lepszym zrozumieniu nie tylko jego słów czy gestów, ale integralnie: jego postaci, jako Piotra naszych czasów.   

Głoszący Ewangelię w rewolucyjnych czasach

Pierwszą wskazówkę na temat duchowych inspiracji obecnego Papieża, zanim jeszcze on sam zdążył przestawić się jako „syn św. Augustyna”, przekazał protodiakon Kolegium Kardynalskiego tuż po zakończeniu konklawe. 8 maja 2025 r. kard. Dominique Mamberti z dyskretnym uśmiechem ogłosił światu nowego Namiestnika Chrystusa, który przyjął imię Leona XIV. Media natychmiast zaczęły rozważać, do którego z poprzedników Papież chciał nawiązać tym wyborem, zaś sam on sam wyjaśnił tę decyzję już w pierwszych dniach pontyfikatu. „Powody są różne, ale przede wszystkim dlatego, że papież Leon XIII, w historycznej encyklice Rerum novarum, poruszył kwestię społeczną w kontekście pierwszej wielkiej rewolucji przemysłowej, a dziś Kościół dzieli się z wszystkimi swoim dziedzictwem nauki społecznej, aby odpowiedzieć na kolejną rewolucję przemysłową i rozwój sztucznej inteligencji, które stawiają nowe wyzwania w zakresie obrony godności ludzkiej, sprawiedliwości i pracy” – mówił podczas spotkania z Kolegium Kardynalskim 10 maja ubiegłego roku. 

W postaci Leona XIII jego imiennik szukał więc nie tyle osobistej inspiracji, ile kierunku dla posługi Piotrowej, którą rozpoczynał w wyjątkowo trudnym momencie dziejów – nie tylko z punktu widzenia konfliktów i galopującej rewolucji cyfrowej, widzianych w skali globalnej, ale też ze względu na liczne wyzwania małych wspólnot – o których mógł się przekonać, wizytując kraje i parafie jako peruwiański biskup i augustiański generał, oraz kierując pracami Dykasterii ds. Biskupów, w której ogniskują się sprawy, którymi żyją Kościoły partykularne na świecie. 

Encyklika Rerum novarum została podpisana dokładnie 135 lat temu, 15 maja 1891 r. I choć Leon XIV konsekwentnie przypomina, że dziś Kościół musi pilnie dać odpowiedź kolejnym „rzeczom nowym”, m.in. rozwojowi sztucznej inteligencji, a także wciąż powracającemu pytaniu o godność życia ludzkiego, to właśnie lektura tego dokumentu i przypomnienie pontyfikatu papieża Pecciego – który był również znakomitym dyplomatą, orędownikiem neotomizmu i papieżem przełomowych lat po likwidacji Państwa Kościelnego – wydaje się ważnym kluczem do lepszego zrozumienia Leona XIV. 

Syn św. Augustyna

„Jestem synem świętego Augustyna” – te słowa, wypowiedziane z loggi Bazyliki Watykańskiej w dniu wyboru, zapadły w pamięć nie tylko katolików, ale i tych, którzy, nie uznając w Leonie XIV duchowego przewodnika, chcieli zrozumieć, kim jest. Dla mieszkańców muzułmańskich krajów Maghrebu, nieprzychylnie nastawionych wobec Stanów Zjednoczonych, słowa te stały się wręcz kluczem do spojrzenia na zwierzchnika Kościoła jak na kogoś bliskiego (św. Augustyn jest bowiem w tych krajach jedną z najważniejszych postaci), a nie jak na syna nieprzychylnego mocarstwa. 

Dla katolików, wyznanie to było zachętą, by „augustiańskości” pontyfikatu nie sprowadzać do sumy cytatów z dzieł św. Augustyna, których nie brak w niemal wszystkich papieskich tekstach, ale by sięgnąć głębiej, ku temu, co jest istotą bycia augustianinem. A obecny Papież jest nim od 49 lat, licząc czas formacji zakonnej. „Zakon św. Augustyna stawia życie wspólnotowe w centrum, odpowiadając na konkretne potrzeby Kościoła: w edukacji, w parafiach, w towarzyszeniu duchowym, w obronie ubogich, marginalizowanych oraz migrantów, w duszpasterstwie szpitalnym i więziennym – mówił w jednej z niedawnych rozmów generał o. augustianów, współbrat i rodak obecnego Papieża, o. Joseph Farrell OSA – Fundamenty duchowości augustiańskiej to: życie wewnętrzne, modlitwa i poznanie siebie, wspólnota dóbr oraz wzajemna pomoc w drodze do Boga”. W tej perspektywie równie pilna dla poznania obecnego Papieża wydaje się więc lektura Reguły św. Augustyna, co jego pism. 

Członek rodziny augustiańskiej 

Opublikowany ostatnich dniach zbiór pt. „Wolni dzięki łasce”, zawierający wypowiedzi obecnego Papieża z czasów, gdy był przełożonym generalnym augustianów, przypomina, że z byciem „synem św. Augustyna” łączy się także bycie członkiem augustiańskiej rodziny, w której na przestrzeni wieków nie brakowało gigantów ducha. To m.in. święci m.in. do Tomasza z Villanuevy czy Mikołaja z Tolentino, do których o. Prevost odwoływał się odwiedzając współbraci na całym świecie i którzy inspirują go także dziś. 

Wydaje się, że Papież szczególnie szuka w nich przewodników w stałym przebywaniu w obecności Boga i właśnie na ten aspekt duchowości św. Tomasza zwrócił uwagę, spotykając się z pielgrzymami z parafii pod jego wezwaniem. „Chciałbym podzielić się z wami niektórymi jego charakterystycznymi cechami, które mogą pomóc nam w refleksji na poziomie osobistym, rodzinnym i wspólnotowym – mówił, przyjmując ich na audiencji 29 grudnia – W swoim życiu i pismach ukazuje on nieustanne dążenie do modlitwy ciągłej, czyli święty niepokój trwania w obecności Boga w każdej chwili. Oznacza to głębokie życie wewnętrzne oraz ogołocenie się z samego siebie, aby móc słuchać i pozwolić działać Panu”. 

Wawrzyniec od Zmartwychwstania – „czarny koń” Leona XIV

Zwracając się do dziennikarzy na pokładzie samolotu 2 grudnia 2025 r., w drodze powrotnej z Turcji i Libanu, Leon XIV wskazał, że jedną z lektur, która może pomóc w zrozumieniu go, jest zbiór pism żyjącego w XVII w. karmelitańskiego konwersa, br. Wawrzyńca od Zmartwychwstania, zatytułowany „O praktykowaniu Bożej obecności”. Wyjaśnił, że opisuje on rodzaj modlitwy i duchowości, w której człowiek całkowicie zdaje się na Boże prowadzenie. „Jeśli chcecie wiedzieć coś o mnie, to taka jest od wielu lat moja duchowość. Wobec wielkich wyzwań, kiedy żyłem w Peru w latach terroryzmu, będąc powoływanym do posługi w miejscach, w których nigdy nie myślałem, że mógłbym być powołany, by służyć. Ufam Bogu i to przesłanie jest tym czym dzielę z wszystkimi ludźmi”. 

Pisma tego mało znanego do niedawna francuskiego mistyka codzienności, obecny Papież poznał zapewne podczas formacji zakonnej, w której przewidziana jest ich lektura. Pisząc w ubiegłym roku wstęp do ich wydania nakładem watykańskiego wydawnictwa LEV, Leon XIV podkreślił, że Wawrzyńcowe trwanie w Bożej obecności jest aktualnym zaproszeniem dla chrześcijan trzeciego tysiąclecia i drogą dostępną dla każdego, podobną do tej, którą św. Teresa z Avila opisywała jako doświadczenie Boga „pośród garnków i patelni”, czyli w codziennych sprawach. „Zawierzyć siebie obecności Bożej oznacza doświadczyć przedsmaku raju” – napisał Papież. 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.

07 maja 2026, 18:54