Szukaj

Kościół w Afryce głęboko przeżywa swoją wiarę, choć formy jej wyrażania są często inne niż w Europie Kościół w Afryce głęboko przeżywa swoją wiarę, choć formy jej wyrażania są często inne niż w Europie  (@Vatican Media)

Biskup w Czadzie: Kościół w Afryce przeżywa wiarę bardzo głęboko

Przybycie papieża jest impulsem do umocnienia wiary oraz szacunku dla człowieka i natury. Kościół afrykański czasami czuje się nieco pomijany, dziś jest jednak samodzielny i chce się pokazać światu – mówi biskup Rosario Pio Ramolo, ordynariusz diecezji Goré w Czadzie.

Salvatore Cernuzio – wysłannik do Jaunde.

73-letni duchowny od 44 lat posługuje w Afryce Symsaharyjskiej. Opowiada o znaczeniu pielgrzymki Pleona XIV dla całego kontynentu.

„Przyjazd papieży jest zawsze ogromnym impulsem dla Kościoła afrykańskiego, ponieważ choć przeżywa on swoją wiarę bardzo głęboko, czasami czuje się nieco pomijany w całości Kościoła” – mówi bp Ramolo.

Dodaje, że Afryka stała się już stopniowo Kościołem autonomicznym i dlatego potrzebuje także ukazywać innym kontynentom i Kościołom to, czym żyje i jak to przeżywa. Kontynent starał się raczej inkulturować Ewangelię, niż kopiować to, co robiono gdzie indziej.

„Na przykład śpiewy i tańce podczas celebracji są czymś naturalnym dla ludów afrykańskich - czymś, co według pewnej mentalności mogłoby być uznane za brak szacunku. To, czego my próbujemy nauczać, czyli pewien europejski sposób przeżywania wiary i celebracji, nie odpowiada tutaj rzeczywistości” – dodaje biskup i wyjaśnia, że dlatego stopniowo dokonuje się inkulturacja i wierni stają się „bardziej gospodarzami” swojego Kościoła. Mogą wyrażać wiarę chrześcijańską na swój sposób.

Zmienia się rzeczywistość społeczna

Duchowny dodaje, że trwa exodus młodych ludzi z wiosek do miast, co już wcześniej przeżywano w Europie. Chce się porzucić pola czy cięższe zajęcia, by szukać zatrudnienia „przy biurku”, gdzie można siedzieć.

Dlatego Kościół w Afryce stara się dać możliwość tym, którzy nie mają środków na naukę albo nie mają rodziny w dużym mieście, by podejmowali działania odpowiadające ich potrzebom. „Trudność polega na tym, że młodzi nie mają środków, więc nie mogą być samodzielni. Naszym wyzwaniem jest więc pomoc chłopcom i dziewczętom w zdobyciu pieniędzy i niezbędnych środków, przynajmniej częściowo, aby nadać sens ich życiu” -mówi bp Romelo.

Migracje i problemy

W niektórych krajach afrykańskich problemem jest migracja do Europy. W Czadzie z kolei nie ma wielkiej fali emigracji, jest za to migracja wewnętrzna - wielu młodych z południa próbuje dostać się na północ, gdzie odkryto złoto, i podejmuje pracę przy prymitywnym wydobyciu w kopalniach. „Nie są to przedsięwzięcia państwowe… Dlatego często ci młodzi kończą w więzieniu albo są wypędzani. Cierpią, ale mimo to próbują tej drogi” – wyjaśnia duchowny.

Problemem w Czadzie jest także pustynnienie gleb, pasterze nie mają już wystarczającej przestrzeni do wypasu i próbują za wszelką cenę zajmować inne tereny, co rodzi konflikty wewnętrzne. Do tego dochodzi fakt, że pasterze są muzułmanami, a rolnicy chrześcijanami. „Staramy się im pomagać, aby nie tracili swoich ziem” – dodaje hierarcha.

Oczekiwania wobec Leona XIV

„Każda wizyta papieża jest impulsem do umocnienia wiary oraz szacunku dla człowieka i dla natury” – mówi biskup. „To jest owoc każdej papieskiej wizyty w Afryce i przynosi ona dobro także Kościołowi powszechnemu, ponieważ sam papież, odkrywając piękne rzeczy obecne tutaj w Afryce, może dzielić się nimi z innymi Kościołami podczas kolejnych wizyt i podróży” – dodaje i wyjaśnia, że w tym sensie ta pielgrzymka pomaga lepiej poznać sposób przeżywania wiary przez Afrykanów, który nie jest identyczny z tym gdzie indziej, ale jest pełen bogactwa.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.

18 kwietnia 2026, 09:20