Na krańcu Ameryki Południowej siostry ratują uzależnionych
Tomasz Zielenkiewicz
Uzależnienia na Ziemi Ognistej
Przemysłowe miasto Río Grande to miejsce, do którego wiele osób przybywa w poszukiwaniu pracy i nadziei na lepsze życie. Jednak w regionie Ziemi Ognistej surowy klimat, zimno, silny wiatr oraz izolacja sprzyjają depresji, poczuciu osamotnienia i uzależnieniom.
W 2012 roku na wyspę przybyły Siostry Uczennice Jezusa. Siostra Virginia Michel, przełożona generalna zgromadzenia, oraz siostra Rocío Parmigiani przyjechały na zaproszenie księdza Felicímiego Vicente, salezjanina i założyciela Centrum Duszpasterskiego „Jesús de la Divina Misericordia”.
Miejsce to przyjmuje osoby najbardziej bezbronne, zwłaszcza cierpiące z powodu samotności, depresji i uzależnień. Siostry postanowiły pomóc im w leczeniu ich ran. W ten sposób powstała „Santa Mónica” – grupa wsparcia dla matek, których dzieci tkwiły w pułapce uzależnienia. Kobiety przychodziły do centrum duszpasterskiego z ogromnym bólem, szukając pocieszenia i pomocy duchowej, by poradzić sobie z trudną sytuacją.
Od modlitwy do kompleksowej pomocy
Szybko jednak stało się jasne, że samej modlitwie muszą towarzyszyć konkretne działania. Z czasem do sióstr zaczęli zgłaszać się wolontariusze, którzy chcieli pomagać nie tylko matkom, ale także ich dzieciom. To utorowało drogę do stworzenia miejsca zapewniającego kompleksowe wsparcie. Pomoc ta jest całkowicie bezpłatna i jako jedyna w regionie obejmuje zarówno wsparcie duchowe, jak i terapeutyczne dla całej rodziny.
Siostry przyznają, że nie była to łatwa droga. Musiały studiować, prowadzić badania i poszukiwać nowych narzędzi, aby lepiej zrozumieć kryzysy, z jakimi zmagają się młodzi ludzie, oraz skutecznie im towarzyszyć.
„Nauczyłyśmy się łączyć profesjonalną pomoc z naszą duchowością biblijną, eucharystyczną i maryjną. To właśnie zadecydowało o sukcesie ośrodka” – powiedziała matka Vicky, przełożona generalna zgromadzenia.
Św. Monika patronką nadziei
Siostry postanowiły powołać fundację i nadać jej imię św. Moniki – wzoru wytrwałości i wiary, która przez lata modliła się o nawrócenie swojego syna, św. Augustyna. Nazwa ta odzwierciedla misję wspierania młodych ludzi, a także podkreśla fundamentalną rolę matek w procesie wychodzenia z uzależnienia i odbudowywania nadziei.
Maricel odzyskała dzieci i nowe życie
Maricel została porzucona przez rodziców tuż po urodzeniu i dorastała w różnych rodzinach zastępczych. Brak miłości, którego doświadczyła w dzieciństwie, sprawił, że zaczęła szukać ukojenia w używkach. Przez lata przechodziła kolejne terapie odwykowe, jednak najboleśniejszym momentem było odebranie jej dzieci przez państwo. Jedyną szansą na ich odzyskanie było pomyślne ukończenie leczenia, co wydawało się jej niemożliwe.
W dniu, w którym trafiła do Santa Mónica, postanowiła nawet odebrać sobie życie. Ostatecznie profesjonalne wsparcie pozwoliło Maricel dostrzec nową szansę. Matka Vicky szczególnie wspomina dzień, kiedy modliła się w kaplicy i poczuła, że Bóg osobiście powierza jej Maricel. To doświadczenie odnowiło jej cierpliwość i umocniło zaangażowanie w towarzyszenie każdej osobie bez utraty nadziei.
Niedługo później Maricel zgodziła się na przyjęcie do specjalistycznego ośrodka. Leczenie przyniosło efekty, również dzięki wcześniejszemu duchowemu towarzyszeniu, jakie otrzymała. Po poprawie stanu zdrowia i osiągnięciu stabilizacji odzyskała prawo do opieki nad swoimi dziećmi.
Dzieło Santa Mónica stała się miejscem, w którym wiele osób odkrywa, że nie są same i że zawsze można odbudować swoje życie. Jak podsumowuje matka Vicky: „Tutaj każda młoda osoba może doświadczyć wsparcia w obliczu samotności. Od momentu, gdy przekroczysz te drzwi i usiądziesz tutaj, nie jesteś już sam”.
(Autor jest pracownikiem Polskiego Radia S.A. w likwidacji)
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj..