San Sebastián: po 50 latach powrót procesji Wielkiego Tygodnia
Karol Darmoros, Lorena Pacho
Powrót tradycji
Miasto w Kraju Basków, położone nad Morzem Kantabryjskim, przez dekady pozostawało jedyną dużą hiszpańską aglomeracją bez procesji Wielkiego Tygodnia. Teraz jednak dawna praktyka religijna powraca jako element dziedzictwa kulturowego i duchowego. Z katedry Dobrego Pasterza wyruszą trzy figury: Jezusa Nazareńskiego, Chrystusa w grobie oraz Matki Bożej Bolesnej.
Wspólnota i młodzi
Inicjatywa została podjęta przez odnowione Bractwo Jezusa Nazareńskiego, które zgromadziło ponad 400 osób. Jak podkreśla Santiago Reyes, jeden z organizatorów, celem jest uczynienie religijności widoczną na ulicach San Sebastián. „Nasze miasto jest pluralistyczne, a my, katolicy, chcemy publicznie pokazać naszą wiarę” – dodaje.
Reyes zauważa również, że przygotowaniom towarzyszył „wielki entuzjazm”, także wśród osób oddalonych od praktyk religijnych.
Wiara i przesłanie
Procesje mają być nie tylko wydarzeniem religijnym, ale także świadectwem dla wszystkich mieszkańców. „Kto nas zobaczy i nie wierzy w Boga, chciałbym, żeby zrozumiał, że nasza wiara opiera się na miłości, na miłości braterskiej i na miłości Boga do nas” – mówi Reyes.
Nowa duchowość
Powrót procesji wpisuje się w szerszy trend odradzającej się religijności, zwłaszcza wśród młodych. „Myślę, że wśród młodych katolików tego typu inicjatywy wzbudzają wielki zapał” – podkreśla Reyes. Zauważa też rosnącą liczbę młodych ludzi z rodzin niewierzących, którzy zbliżają się do Kościoła.
Znaczenie dziś
Zdaniem organizatorów procesje przypominają o głębokich korzeniach wiary w regionie. „Okres 50 lat bez procesji jest nieistotny z perspektywy historycznej” – zaznacza Reyes. Dodaje, że wspólnotowe przeżywanie Męki Pańskiej pomaga odnaleźć sens w cierpieniu: „Modlitwa podczas procesji, kontemplując Mękę, przynosi ulgę wobec trudności i cierpień” – zauważa. Tegoroczna procesja będzie więc nie tylko wspomnieniem przeszłości, ale żywym świadectwem wiary, która na nowo wychodzi na ulice miasta.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.