Bp Shomali: nie zapominajmy o Gazie i Zachodnim Brzegu
Karol Darmoros, Roberto Paglialonga
Dramat Gazy nie ustaje
„Dziś cała uwaga kieruje się na Iran i południowy Liban, ale w Strefie Gazy nadal cierpią dwa miliony ludzi: problem nie został rozwiązany” – mówi bp Shomali. Hierarcha zaznacza, że gospodarka jest w ruinie, brakuje leków, antybiotyków i sprzętu medycznego, a także bezpieczeństwa. „Każdego dnia Palestyńczycy w Gazie są zabijani”, a przejście w Rafah „nie działa tak, jak powinno”. Podkreśla również, że temat odbudowy zniknął z debaty, choć „80% infrastruktury jest nadal zniszczone”.
Osiedla i napięcia
Na Zachodnim Brzegu sytuacja pozostaje napięta. „Istnieje poważny problem: osiedla. Jest ich 200 i wciąż powstają nowe” – wskazuje biskup. Według niego działania te mają ograniczyć obecność Palestyńczyków do kilku obszarów. „Chcą doprowadzić do tego, by Palestyńczycy stali się mniejszością”, a to wszystko „ma uniemożliwić powstanie państwa palestyńskiego” – ostrzega wikariusz generalny Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy.
Przemoc i strach
Biskup zwraca również uwagę na przemoc wobec społeczności chrześcijańskich. „Wchodzą, kiedy chcą, podpalają pojazdy i uniemożliwiają rolnikom pracę” – mówi. Jak relacjonuje, osadnicy są aroganccy, a ludzie się boją. Bp Shomali wskazuje, że podobne incydenty mają miejsce w różnych miejscowościach regionu, dotykając zarówno Palestyńczyków, jak i chrześcijan.
Mała trzódka
Chrześcijanie stanowią dziś niewielki odsetek ludności. „Pozostaniemy, ale jako mała trzódka, mniej niż 1%” – przyznaje bp Shomali. Jednocześnie informuje, że mimo napięć umożliwiono celebracje Triduum Paschalnego, choć w bardzo ograniczonej liczbie wiernych. „Nikt nie może naruszyć status quo” – podkreśla.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.