s. Anna Zainchkovska, dyrektor szkoły Jana Pawła II w Kijowie s. Anna Zainchkovska, dyrektor szkoły Jana Pawła II w Kijowie 

Kijów: szkoła Jana Pawła II wciąż działa, „a zima była ciężka”

Zima w Kijowie była bardzo ciężka, ale przeżyliśmy. Dziękujemy za to Bogu, a także Janowi Pawłowi II, bo on jest naszym patronem i opiekuje się nami – mówi s. s. Anna Zainchkovska, salezjanka, dyrektor szkoły Jana Pawła II w Kijowie. Podkreśla, że wojna uczy zaufania względem Boga i Maryi.

Krzysztof Bronk – Watykan

Blisko dzieci i rodziców

S. Anna przyznaje, że życie w Kijowie jest trudne. „Zima była bardzo ciężka. Brakowało światła i ciepła. Bombardowania, zarwane noce, schodzenie do schronu, ciągła niepewność jutra. To odbija się na wszystkich. Dzieci są bardziej nerwowe i agresywne. A my staramy się przy nich być. Same wytrzymać i wspierać zarówno uczniów, jak i rodziców. Rozmowa, zabawa, laboratoria, mozaiki, malowanie… aby dzieci mogły się czymś zająć i w jakiś sposób wyrazić to, co przeżywają” – opowiada ukraińska salezjanka.

Zajęcia pomimo bombardowań

Podkreśla, że jej szkoła pomimo nasilających się działań wojennych nie wstrzymała nauczania. Było to możliwe dzięki otrzymanej pomocy. Generatory i inwertery zapewniły dostawy prądu, w schronach ustawiliśmy biurka i kiedy jest alarm, schodzimy na dół i tam prowadzimy zajęcia – opowiada s. Anna.

To rodzice chcieli Jana Pawła II, teraz się nami opiekuje

Zaznacza, że szkoła została otwarta pół roku przed rozpoczęciem wojny. Rodzice chcieli, by jej patronem był św. Jan Paweł II, bo dla nich to wielki święty. „I jestem pewna, że on, który sam przeżył wojnę, teraz się nami opiekuje” – mówi s. Anna. Przyznaje, że dzięki niemu szkoła ma też wielu dobrodziejów w Polsce. „Pomagali nam i nadal pomagają również teraz. Św. Jan Paweł II to wielki patron” – dodaje ukraińska salezjanka.

Ksiądz Bosko nauczył nas ufać Opatrzności

Zauważa, że w warunkach wojennych sprawdza się również to wszystko, czego nauczyła się od św. Księdza Bosko: jego prewencyjny system wychowawczy, a przede wszystkim wiara w Bożą Opatrzność. „Zawsze mówił, że trzeba ufać Opatrzności i Matce Bożej Wspomożycielce. Mnie też to trzyma: modlitwa, Słowo Boże, różaniec” – dodaje salezjanka.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.

24 marca 2026, 14:21