Oaza w Rzymie – uczenie się Kościoła na grobach świadków wiary
ks. Marek Weresa – Watykan
Powroty, które kształtują
„To nasz trzeci, trzeci stopień. Z tym, że każdy z tych trzecich stopni był inny i na innym etapie naszego życia” - mówi Dariusz Szychta. Pierwsze doświadczenie tego typu rekolekcji było jeszcze w młodzieżowej gałęzi Ruchu Światło-Życie, drugi już jako małżeństwo z dziećmi. Teraz, w Rzymie, przeżywają to na nowo – dojrzalej, z innymi doświadczeniami oraz z inną perspektywą.
Podobne refleksje przedstawiają Katarzyna i Jacek Kicińscy. Dla nich to „druga trójka”. „Zawsze jest inaczej, bo nasz czas w życiu też się zmienia. (…) Ogromna potrzeba, żeby mieć nowe spojrzenie na Kościół” - dodają. Zmieniają się nie tylko ludzie, ale też kontekst – świat medialny, społeczny, duchowy.
Obie pary podkreślają, że powtórne przeżywanie tych samych rekolekcji nie jest powielaniem schematu, lecz zgłębianiem, odkrywaniem tajemnicy Kościoła na nowo. „Te nasze emocje przeżywamy nieustannie, więc to się nigdy nie kończy” - zauważa Katarzyna Kicińska.
Spotkanie z Piotrem naszych czasów
Dla małżeństwa Szychtów ważnym doświadczeniem rekolekcji w Rzymie jest fizyczna obecność w miejscach, które zna się z opowieści. „Dotykamy tego na żywo” - mówią z entuzjazmem, wspominając „statio” – czyli kościoły stacyjne, które w Polsce poznawali ze slajdów, a tutaj – „stopami i oczami”.
Jednym z istotnych momentów pierwszych, rekolekcyjnych dni była dla nich Eucharystia przy grobie św. Jana Pawła II oraz spotkanie z Papieżem Leonem XIV. „Mamy głowę, mamy Piotra, mamy ojca i słuchamy ojca. I to jest dla nas najważniejsze” - powiedział Dariusz Szychta.
Małżeństwa – rozmówcy mediów watykańskich widzą w Ojcu Świętym nie tylko postać symboliczną, ale i osobiste odniesienie. „Chcemy go słuchać, bo on mówi w imieniu Jezusa. I chcemy przekazywać to dalej, na krańce świata” - dodała Adrianna Szychta.
Odnajdywanie Kościoła w sobie
Wspólna dla obu par jest także refleksja o wewnętrznym przeżywaniu tego, co zewnętrzne. „To jest takie zatrzymanie się też w sobie i odnalezienie w sobie tego, czym jest dla mnie to pytanie, które Jezus skierował do Apostoła Piotra: «Za kogo mnie uważasz?» - dodała Katarzyna Kicińska.
Zarówno Szychtowie, jak i Kicińscy doświadczają Kościoła nie tylko jako instytucji, ale jako wspólnoty, która kształtuje relacje. „To było otwarcie się na rodzinę i odkrywanie właśnie Kościoła w rodzinie, w takiej wspólnocie «lokalnej», najbliższej” - wspomina Dariusz Szychta, mówiąc o poprzednich rekolekcjach. Ich słowa są pełne wdzięczności za relacje z ludźmi, które przetrwały próbę czasu. „Wiele osób, które wtedy poznaliśmy, do dzisiaj są naszymi przyjaciółmi i są bliscy bardzo naszemu sercu” - podkreśla.
Na zakończenie – oba małżeństwa łączy głęboka świadomość, że „uczenie się Kościoła w Rzymie” to nie tylko poznawanie miejsc historycznych. To zwierciadło – ich duchowości, relacji, życia w Kościele. To doświadczenie, które – choć przeżywane wielokrotnie – zawsze mówi o czymś nowym.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.