Kuba: Kościół znakiem miłosierdzia i pocieszenia wobec trudności
Johan Pacheco, Dorota Abdelmoula-Viet – Watykan
„Ceny żywności rosną. Brakuje leków, usługi medyczne są ograniczone, a operacje chirurgiczne wykonywane są tylko w przypadkach zagrożenia życia. Narastają trudności w dostępie do wody pitnej, ponieważ wiele osób zależy od cystern, które bez paliwa nie są w stanie dojechać” – opisuje bieżąca sytuację ks. Ariel Suárez Jáuregui. Jest ona wyzwaniem także dla Kościoła. – „Widząc narastające potrzeby, jeszcze mocniej doświadczamy wezwania Pana, by służyć Mu w ubogich” - dodaje ks. Suárez, który jest również proboszczem Sanktuarium Diecezjalnego oraz Bazyliki Mniejszej Matki Bożej Miłosierdzia w Hawanie.
Kraj w coraz trudniejszej sytuacji
Z powodu pogłębiającego się kryzysu w całym kraju, kubańscy biskupi poprosili niedawno o przełożenie zaplanowanej wizyty ad limina, chcąc pozostać blisko wiernych. W rozmowie z Vatican News ks. Suárez przybliża aktualną rzeczywistość.
„Na ulicach i drogach ubywa transportu publicznego i prywatnego. Miasteczka i miasta po zmroku wyglądają jak wymarłe. Śmieci zalegają na ulicach Hawany i dosłownie blokują przejście pieszym oraz nielicznym pojazdom, które zdołały wyjechać. Rośnie liczba osób ubogich, bezdomnych, starszych i opuszczonych. Coraz częściej widzimy młodzież wciąganą w narkotyki. Skracane są godziny pracy i zajęć szkolnych – wylicza. – Naród kubański przeżywa to z bólem i smutkiem. Ma poczucie, że cierpi już zbyt długo i pragnie czegoś innego: godnego, szczęśliwego życia na tej ziemi”.
Wielki Post: między cierpieniem a nadzieją
Pytany o to, w jaki sposób Kościół kontynuuje swoją misję w tak trudnych warunkach, kapłan podkreśla, że tam, gdzie jest to możliwe, kontynuowana jest praca duszpasterska, katechetyczna, odwiedziny więźniów i chorych i formacja stała, m.in. małżonków. „W parafiach i wspólnotach mnożą się inicjatywy charytatywne. W Wielkim Poście oferujemy możliwość rekolekcji, nabożeństw pokutnych i drogi krzyżowej, szczególnie w piątki” – wylicza.
Działania te są jednak mocno uzależnione od czynników zewnętrznych, zwłaszcza w na wsiach i w mniejszych miejscowościach. „Wielu kapłanów i katechistów nie może tam dotrzeć z powodu braku paliwa. Nie każdy jest młody i silny, by pokonać kilometry na rowerze w tropikalnym słońcu. Niektóre drogi są nieprzejezdne. Powrót nocą bez oświetlenia jest niebezpieczny. Robimy, co możemy. Ale nadal jesteśmy tutaj i nie pozostajemy z założonymi rękami” – mówi kapłan, podkreślając m.in. heroizm zakonników i sióstr, prowadzących domy opieki i ośrodki dla osób chorych psychicznie, zmagając się m.in. z brakiem pracowników.
„Ojcowski gest” Leona XIV
Kubański duchowny nawiązuje też do słów Ojca Świętego, który 1 lutego podczas modlitwy Anioł Pański nawiązał do sytuacji w kraju. Odwołując się do napięć między Kubą a Stanami Zjednoczonymi, Leon XIV zapewnił wówczas: „Przyłączam się do przesłania biskupów kubańskich, wzywając wszystkich odpowiedzialnych do podejmowania szczerego i skutecznego dialogu, aby uniknąć przemocy i wszelkiego działania, które mogłoby zwiększyć cierpienia drogiego narodu kubańskiego. Niech Matka Boża Miłosierdzia z El Cobre wspiera i chroni wszystkie dzieci tej umiłowanej ziemi”. Ks. Suárez podkreśla, że słowa Papieża zostały przyjęte przez Kościół na Kubie jako „ojcowski gest komunii i wsparcia”.
„Dziękujemy Bogu za wszystko, co w nas wzbudził w tych trudnych czasach. Niech Pan sprawi, byśmy nie zmęczyli się czynieniem dobra” – dodaje.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.